Unia daje 90 dni na decyzję, w Polsce czeka się nawet 658 dni
Termin wdrożenia dyrektywy o jednym zezwoleniu minął 21 maja 2026 r. Sprawdź, co już działa, czego brakuje i co możesz zrobić, gdy sprawa stoi w urzędzie.
Unijna dyrektywa wymaga, by decyzja o jednym zezwoleniu na pobyt i pracę zapadła w 90 dni. W dziesięciu z szesnastu województw postępowanie trwa dziś ponad rok, a w śląskim — średnio 658 dni. Termin na wdrożenie przepisów minął 21 maja 2026 r., Polska go nie dotrzymała i znalazła się wśród siedemnastu państw, które Komisja Europejska formalnie wezwała do uzupełnienia braków. Wyjaśniamy, co już obowiązuje, czego brakuje i co w tej sytuacji może zrobić pracownik, którego sprawa stoi w urzędzie.
Czego wymaga dyrektywa
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1233 z 24 kwietnia 2024 r. zastępuje wcześniejszą dyrektywę 2011/98/UE, która straciła moc 22 maja 2026 r. Najważniejsze wymagania:
- Decyzja w 90 dni od złożenia kompletnego wniosku — i co istotne, termin ten obejmuje także sprawdzenie sytuacji na rynku pracy, jeżeli jest przeprowadzane (art. 5 ust. 2). W szczególnie złożonych sprawach można go przedłużyć o 30 dni, a przy zmianie pracodawcy — o 15 dni.
- Ochrona po utracie pracy: zezwolenia nie wolno cofnąć przez co najmniej 3 miesiące bezrobocia, a jeśli cudzoziemiec ma jedno zezwolenie dłużej niż dwa lata — przez 6 miesięcy. Przy bezrobociu dłuższym niż trzy miesiące państwo może żądać wykazania środków utrzymania.
- Prawo do zmiany pracodawcy pod określonymi warunkami.
- Możliwość złożenia wniosku z zagranicy, nie tylko z terytorium państwa przyjmującego.
Dyrektywa wzmacnia też ochronę przed wyzyskiem: wymaga monitorowania, inspekcji, mechanizmów skargowych i sankcji.
Co w Polsce już działa
Sporo. Polska od lat ma podstawową konstrukcję wymaganą przez dyrektywę:
- zezwolenie na pobyt czasowy i pracę łączy prawo pobytu i prawo pracy w jednej decyzji — to jest właśnie „jedno zezwolenie”,
- postępowanie prowadzi jeden organ — wojewoda wydaje jedną decyzję obejmującą oba aspekty,
- wniosek można złożyć z terytorium Polski, bez wyjazdu do kraju pochodzenia, a raz wszczęte postępowanie toczy się dalej także wtedy, gdy cudzoziemiec wyjedzie.
Jak zauważa Michał Wysłocki z zespołu Immigration EY Polska, ekspert ABSL, odpowiada to koncepcji procedury jednego wniosku przewidzianej w dyrektywie.
Czego brakuje
Termin — i moment, od którego biegnie
Polska ustawa przewiduje 60 dni na decyzję w sprawie zezwolenia na pobyt czasowy (art. 112a ust. 1 ustawy o cudzoziemcach) — czyli formalnie mniej niż unijne 90. Problem leży gdzie indziej.
Zgodnie z art. 112a ust. 2 polski termin biegnie dopiero od dnia, w którym nastąpiło ostatnie z tych zdarzeń: złożenie wniosku bez braków formalnych (albo ich uzupełnienie) lub przedłożenie wymaganych dokumentów. Dyrektywa liczy natomiast 90 dni od złożenia kompletnego wniosku. Różnica wydaje się subtelna, ale w praktyce decyduje o tym, kiedy zegar w ogóle rusza — a przy wezwaniu do uzupełnienia braków może ruszyć wiele miesięcy po złożeniu papierów.
Do tego dochodzi rzecz najważniejsza: rzeczywisty czas postępowań. Według wyliczeń przytoczonych w raporcie „Legalizacja pobytu w Polsce 2026–2031: chaos, którego można uniknąć” (stan na 6 lipca 2026 r.) w dziesięciu z szesnastu województw sprawa o pobyt czasowy trwała średnio ponad rok — od 386 dni w lubelskim i łódzkim do 658 dni w śląskim. W Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim 41% z 26 877 decyzji pobytowych wydanych w latach 2023–2026 zapadło po ponad dwunastu miesiącach.
Osobną kwestią są przepisy szczególne, które formalnie zawieszają bieg terminów w wielu sprawach pobytowych do 4 marca 2027 r. — choć zakres ich stosowania bywa kwestionowany w orzecznictwie sądów administracyjnych.
Ochrona po utracie pracy — 30 dni zamiast trzech miesięcy
Tu różnica jest wyraźna. Polskie przepisy działają tak:
- Po utracie pracy masz 15 dni roboczych na pisemne zawiadomienie wojewody, który wydał zezwolenie (art. 121 ust. 1). Obowiązek uznaje się za spełniony także wtedy, gdy w tym samym terminie złożysz wniosek o zmianę zezwolenia (art. 121 ust. 3).
- Jeśli dopełnisz tego obowiązku, przez 30 dni od utraty pracy zezwolenia nie można cofnąć z powodu ustania celu pobytu (art. 123 ust. 1).
- Ochrona przysługuje tylko raz w całym okresie ważności zezwolenia (art. 123 ust. 2).
Dyrektywa wymaga trzech miesięcy, a przy zezwoleniu posiadanym ponad dwa lata — sześciu. Polskie 30 dni to zatem wyraźnie mniej.
Jest jednak wyjątek, o którym warto wiedzieć. Dla zezwoleń udzielonych ze względu na pracę w zawodzie pożądanym dla polskiej gospodarki (art. 114 ust. 1a) ochrona wynosi już dziś 3 miesiące i może być wykorzystana dwukrotnie w okresie ważności zezwolenia (art. 123 ust. 3). Jeżeli Twoje zezwolenie wydano na tej podstawie, standard zbliżony do unijnego już Cię obejmuje.
Obowiązek po stronie pracodawcy
O tym pamięta się rzadziej: podmiot powierzający pracę wymieniony w zezwoleniu ma 15 dni na pisemne zawiadomienie wojewody o tym, że cudzoziemiec utracił u niego pracę (art. 121 ust. 4). To obowiązek niezależny od obowiązku pracownika.
Wniosek z zagranicy
Dyrektywa wymaga, by wniosek o jedno zezwolenie mógł być rozpatrywany także wobec osoby przebywającej poza państwem przyjmującym. W Polsce rekrutowany z zagranicy dostaje najpierw wizę pracowniczą, a o zezwolenie na pobyt czasowy i pracę występuje dopiero po przyjeździe. To dwie odrębne procedury — i właśnie tu pojawia się pytanie, czy polski model da się uznać za jedną procedurę w rozumieniu dyrektywy.
Co możesz zrobić, gdy sprawa stoi
Brak wdrożenia dyrektywy nie zawiesza polskich przepisów — nadal obowiązują. Ale masz narzędzia:
Ponaglenie. Jeżeli organ nie załatwia sprawy w terminie albo prowadzi ją przewlekle, możesz wnieść ponaglenie do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu prowadzącego sprawę (art. 37 Kodeksu postępowania administracyjnego). To warunek późniejszej skargi do sądu administracyjnego na bezczynność.
Powołanie się na dyrektywę. Po upływie terminu transpozycji jednostka może — zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości UE — powoływać się wobec państwa na te przepisy dyrektywy, które są wystarczająco jasne, precyzyjne i bezwarunkowe. Nie jest to gwarancja rozstrzygnięcia, ale bywa argumentem w ponagleniu lub skardze. Czy w konkretnej sprawie zadziała, zależy od jej okoliczności i od tego, którego przepisu dotyczy.
Pilnowanie terminów własnych. Niezależnie od opóźnień urzędu Twoje terminy biegną normalnie: 15 dni roboczych na zawiadomienie o utracie pracy, wniosek o kolejne zezwolenie najpóźniej w ostatnim dniu legalnego pobytu.
Co to znaczy dla Ciebie
Jeśli jesteś pracownikiem:
- Straciłeś pracę? Zawiadom wojewodę w ciągu 15 dni roboczych — albo w tym samym czasie złóż wniosek o zmianę zezwolenia. Bez tego nie ma nawet tych 30 dni ochrony.
- Pamiętaj, że ochrona działa tylko raz w okresie ważności zezwolenia. Przy drugiej utracie pracy nie będzie jej już wcale — chyba że Twoje zezwolenie wydano na zawód pożądany dla polskiej gospodarki.
- Sprawa stoi ponad rok? Rozważ ponaglenie. To nie przyspiesza automatycznie, ale otwiera drogę do skargi na bezczynność.
- Nie czekaj z wnioskiem o kolejne zezwolenie do ostatniej chwili — przy takich kolejkach margines jest Twoją jedyną ochroną.
Jeśli zatrudniasz cudzoziemców:
- Masz własny, odrębny obowiązek: 15 dni na zawiadomienie wojewody o utracie pracy przez cudzoziemca wymienionego w zezwoleniu.
- Planując rekrutację z zagranicy, liczcie realny czas postępowania w waszym województwie, nie termin ustawowy. Różnica między 60 dni a 658 dni przesądza o terminie rozpoczęcia pracy.
- Wdrożenie dyrektywy, gdy już nastąpi, powinno wydłużyć ochronę po utracie zatrudnienia — a to da wam więcej czasu na zatrudnienie osoby już obecnej w Polsce, zamiast sprowadzania kolejnej z zagranicy.
- Sama zmiana przepisów nie skróci kolejek. Bez zasobów i sprawnych narzędzi po stronie urzędów nowe terminy pozostaną na papierze.
Prowadzisz sprawę, która ciągnie się miesiącami, albo nie wiesz, czy Twój pracownik zachował ciągłość legalnego pobytu po zmianie pracy? Napisz do nas — odpowiadamy w jeden dzień roboczy.
Podstawa: dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1233 z dnia 24 kwietnia 2024 r. w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie (Dz.U. UE L 2024/1233 z 30.4.2024), art. 5 ust. 2, art. 18 ust. 1, art. 19 oraz motywy 25 i 45; ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1079), art. 101, 112a, 114 ust. 1a, 121, 122, 123; ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. — Kodeks postępowania administracyjnego, art. 37. Dane o czasie trwania postępowań, informacja o wezwaniu Polski przez Komisję Europejską oraz wypowiedzi eksperta za: „Unijne 90 dni kontra polskie dwa lata. Polska spóźniona z kluczową dyrektywą migracyjną”, Patrycja Otto, Gazeta Prawna, 7 października 2026 r. Stan prawny na 16 października 2026 r.